Kto do mnie zagląda?

sobota, lutego 26, 2011

TAG: 25 przypadkowych pytań.!

Dzisiaj szybka notka z YouTube'owym tagiem pt.: 25 PRZYPADKOWYCH PYTAŃ. Bardzo lubię oglądać tego typu filmiki, ponieważ w jakiś sposób można przez to poznać osobę, która odpowiada. Na początek podam linki do filmików z tym tagiem, które miałam okazję obejrzeć:
- asd525
- FigielkaUK
Zachęcam do ich oglądania bo są naprawdę fajne ;-)

1. Czy masz zwierzęta?
 Tak, mam. Rybki i psa ;)
2. Jakie trzy rzeczy są w tej chwili najbliżej Ciebie?
 Komputer, notes i komórka ;D
3. Jaka jest teraz pogoda?
 U mnie? 0 stopni, czyli idzie ku wiośnie wkońcu. Jednak jeszcze śnieg leży.
4. Czy masz prawo jazdy? Jeśli tak to czy kiedyś miałaś wypadek?
 Nie mam prawa jazdy, właśnie rozpoczynam kurs ;)
5. O której godzinie obudziłaś się dzisiaj?
 Ok. 8.30.
6. Kiedy ostatni raz brałaś prysznic?
 Mam wannę ;) więc kąpałam się dzisiaj rano.
7. Podaj tytuł filmu jaki ostatnio widziałaś.
 Ojjjj, dawno nic nie oglądałam. Nie pamiętam ale chyba było to "Nine".
8. Co jest napisane w Twoim ostatniom esemesie?
 "Smacznego ;)"
9. Jaki jest Twój głowny dzwonek w komórce?
 Jest to piosenka Adama Lamberta - If I had You.
10. Czy kiedykolwiek byłaś w innym kraju?
 Byłam w Niemczech, Czechach i Słowacji ;)
11. Czy lubisz sushi?
 Przyznam się, że dopiero niedawno (chyba pod koniec zeszłego roku) spróbowałam sushi i bardzo mi smakowało.
12. Gdzie najczęsciej robisz zakupy żywnościowe?
 Hmmm... "Biedonka", "Lidl", i "Kaufland" - tak najczęściej.
13. Czy kiedykolwiek brałaś środki nasenne?
 Nie.
14. Czy masz rodzeństwo?
 Tak, brata. Jest młodszy ode mnie o 9 lat.
15. Masz komputer stacjonarny czy laptopa?
 Laptopa ;)
16. Ile będziesz kończyła lat w Twoje następne urodziny?
 Właściwie niedawno całkiem miałam urodziny ;D No ale w następne skończę 19 lat.
17. Czy nosisz szkła kontaktowe albo okulary?
 Nie.
18. Czy farbujesz włosy?
 Nie.
19. Jakie masz na dzisiaj plany?
 Niedługo chyba gdzieś wyjdę, a później będę oglądać film z bratem ;).
20. Kiedy ostatnio płakałaś?
 Wczoraj.
21. Jaka jest Twoja ulubiona pizza?
 To chyba zależy od dnia u mnie. Lubię wszystkie bez oliwek, kiełbasy, kabanosów... Ostatnio chyba hawajska ;)
22. Czy lubisz bardziej hamburgera czy cheeseburgera?
 Cheeseburgera ;)
23. Czy kiedykolwiek zarwałaś noc?
 Zapewne jak wszyscy - nie raz i nie dwa.
24. Jaki jest Twój kolor oczu?
 Baaaaardzo ciemny brąz, niektórzy mówią nawet, że czerń.
25. Czy czujesz różnicę między Coca-colą a Pepsi?
 Chyba niedużą ale czuję.

Serdecznie zapraszam wszystkich do odpowiedzi na te pytania ;-)

Na koniec pokażę Wam jeszcze co kupiłam sobie wczoraj.

Jest to właśnie taka o tunika w kwiatki. Bardzo ładna, ostatnio motyw kwiatów polubiłam. Wsumie chyba będzie modny w tym roku ;)
Kupiłam ją od koleżanki, która przywiozła ją z Angli. Firma Atmosphere, kupiona w Primarku bodajże. Piszcie jak Wam się podoba, bo mnie bardzo ;)

poniedziałek, lutego 21, 2011

Giveaway! u Skonfundowana-Panna.blogspot.com :)

Cześć. Chcę wziąść udział w Giveaway'u u Skonfundowanej-Panny [klikać!] . Jednym z warunków jest napisanie notki na swoim blogu - toteż właśnie to robię :)

Bardzo lubię czytać tego bloga, zarówno jak oglądać jej filmiki na YouTube (robię to już od jakiegoś czasu).
Rówież nagrody bardzo mi się podobają, szczerze mówiąc bardziej chyba zestaw nr 1.
Zachęcam wszystkich do sprawdzenia tego bloga, jak i jej kanału na YouTube [link].
Dziewczyna jest bardzo miła, konkretna, wie co mówi, ma poczucie humoru i bardzo przyjemnie się ją słucha, ogląda i czyta.
Piszę to wszystko bo tak myślę, żeby nie było jakiś głupich podtekstów, że się podlizuję. Nic z tych rzeczy. Poprostu stwierdziłam, że warto zrobić jej reklamę skoro robi coś ciekawego i robi to dobrze.
Pozdrawiam :-)

niedziela, lutego 20, 2011

Zakupy 19.02, czyli wielkie odkrycie!

Cześć! Wiem, że po tytule myślicie sobie "a ta znowu pisze o zakupach". Szczerze mówiąc nigdy nie robiłam zakupów tak często, teraz tak się poprostu złożyło.
Wiem, że obiecałam Wam zdjęcia mojego wczorajszego makijażu ale niestety musicie mi wybaczyć. Nigdy jeszcze nie robiłam sobie sama zdjęć oczu i te wczorajsze wyszły strasznie kiepsko. Muszę nad tym popracować.
Gdybym nie była aż tak podjarana tym co wczoraj odkryłam napewno zaoszczędziłabym Wam kolejnego zakupowego posta lub poprostu odłożyłabym go na później. Dobra już Wam mówie co to za odkrycie.
Dla wielu z Was będą to zapewne nudy lub coś co możecie kupić na codzień. Ja natomiast, po oglądaniu wielu dziewczyn na YouTube poszukiwałam w swoim mieście dwóch firm. Nigdzie ich nie mogłam dostać i nawet jadąc do Poznania, czy innego większego miasta, nie mogłam na nie jakoś trafić. Aż do wczoraj, kochani :)
Zupełnie przez przypadek wczoraj rano znalazłam się w najmniejszym i najnudniejszym centrum handlowym jakiekiedykolwiek widziałam i jakie mieści się w moim mieście. Idąc tym jednym (dokładnie!) korytarzem zauważyłam drogerie i mimowolnie spojrzałam do środka. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zauważyłam stoiska pożądanych przeze mnie firm, mowa tu o ESSENCE i GOLDEN ROSE! Nawet tam wtedy nie weszłam, bo nie miałam poprostu czasu. Ale wieczorem namówiłam chłopaka żeby ze mną poszedł (jakimś cudem mi się to udało :D).
Naprawdę pierwszy raz widziałam produkty tych firm, wiem, że dla większości z Was będzie to śmieszne.
Moje miasto nie jest małe, aczkolwiek nie jest też wielkie i czasem naprawdę ciężko kupić coś, co większość osób mieszkających w troszkę większych miastach ma dostępne w praktycznie każdej drogerii. Chociaż wiadomo - czasem mogę znaleźć rzeczy, których też inni nie mogą kupić i długo tego szukają.
Dobra koniec już mojego wywodu. Pokażę Wam co kupiłam.
--- Najpierw Golden Rose. Kupiłam dwa lakiery. Na zdjęciach pewnie będą wydawać się podobne, ale uwierzcie mi na słowo, że wcale nie są.

Nr 228 (po lewej) i 262 (po prawej). Kolorki bardzo ładne. Producent pisze nam tutaj, że są to lakiery z proteinami. Nic więcej narazie nie piszę bo nic więcej nie wiem. Recenzja napewno się pojawi :) Każdy kosztował 3,99zł.

-- Z Essence cały czas chciałam kupić sobie róż. Z taką też myślą szłam do tej drogerii. Jednak skończyło się na tym, że kupiłam cztery produkty tej firmy.

Tak jak mówiłam róż został zakupiony :) z czego bardzo się cieszę. Jest to Essence Silki Touch Blush, ja mam w kolorze 20 babydoll, delikatny odcień różu. Jeszcze nie używałam ale myślę, że będzie całkiem ok. Producent zapewnia nas tutaj, że róż będzie dwał nam efekt świeżego wyglądu cały dzień. Dostałam tutaj w opakowaniu 5g produktu za 10,99zł.
Na górze zdjęcia możecie zobaczyć produkt o którym absolutnie nie mysłałam w kategorii "muszę go mieć". Jest to oczywiście znany Wam dobrze zestaw do stylizacji brwi. Również jeszcze przeze mnie nie używany. Za ten mały zestawik również zapłaciłam 10,99zł.
Kolejnym nieplanowanym produktem z Essence jest cieć do powiek (na zdjęciu po prawej). Zdjęcie nie oddaje jego koloru, jednak bardzo mi się spodobał i koniecznie chciałam wypróbować cienia tej firmy. Jest to numerek 26 disco queen. I tutaj dostajemy 2,5g produktu za 6,99zł.
I ostatnią rzeczą, którą kupiłam jest (jak widzicie na zdjęciu) pędzel do różu. Chciałam sobie zakupić taki gadżet, więc skoro kupiłam róż to pędzelek też wypróbuje z Essence. Kosztował 11,99zł i oczywiście jeszcze go nie używałam aczkolwiek mogę napisać, że w dotyku jest bardzo mięciutki. Producent zapewnia tutaj, że pędzelek ten pracuje szczególnie dobrze z różami i pudrami właśnie ich firmy - sprawdzę to na własnej twarzy.

Jeśli chodzi o te produkty to napewno ich ceny są świetne. YouTube'owiczki zapewniały także o jakości, więc może za jakiś czas moja kolekcja kosmetyków powiększy się o ich produkty. Już na koniec pokażę Wam ostatni produkt, który kupiłam. Jest to krem tonujący z Ziaji:
Przekonała mnie do niego Skonfundowana-Panna (pozdrawiam!) w jednym ze swoich filmów. Wczoraj miałam go na tawrz. Bardzo fajnie wtapia się w skórę. Mam kolorek 01. Nie zapycha porów, co najważniejsze. Kosztował również niewiele bo 7,40zł.

Już koniec! Piszcie co wy myślicie na temat Essence i Golden Rose ;-)
Pozdrawiam.



Reksio - mistrz drugiego planu.



piątek, lutego 18, 2011

Zakupy 15.02

Wiem, wiem, że u mnie jak narazie przważają notki zakupowe ale obiecuję poprawę. Pozatym i tak niewielu jest Was, mnie czytających więc co tam. Piszęo czym chcę, bo nie podsuwacie mi pomysłów, nie piszecie o czym mam napisać. Jutro wychodzę wieczorem, więc może wyskrobię jakiś lepszejszy makijaż i MOŻE, jeśli zdążę, zrobię jakieś zdjęcie :)

A teraz szybko i na temat :))

- pierwsza rzecz to oczywiście lakier ;) Możecie zauważyć, że kocham kupować lakiery :D

Jest to Miss Sporty, nr 313, i to jest chyba ta seria Clubbing (jeśli się nie mylę). Recenzja pewnie będzie, ale bardzo mi się podoba kolor (zdjęcie go niestety nie oddaje :( ). Kosztował 4,99 zł.

- Druga rzecz już niekosmetykowa - ubraniowa :)

 Taka oto spódniczka z H&M (zdradze Wam, że oczywiście wybierałam się na zakupy z myślą aby kupić sobie spodnie. No ale nie wyszło i jak to ja zwykle robię wróciłam ze spódniczką :D)
Nie wiem co ja ostatnio mam z wzorem kwiatowym no ale bardzo mi się spodobała, na lato super :)
79,90 zł.

- Zakupy w Inglocie.

Weszłam do mojego miejscowego Inglota, z ciekawości. Ponieważ całkiem niedawno został w moim mieście otwart sklep firmowy i chciałam poprostu zobaczyć co mają. No i akurat była promocja (na moje nieszczęście, a może i szczęście??:D). Jeśli kupisz cień - bazę dostajesz za 20 zł. No a że ja namierzałam się na kupno bazy więc nie mogłam odpuścić. Same zobaczcie, za regularną cenę bazy dostajecie bazę+cień! Super sprawa. Zakupiłam bazę 01, która kosztowała mnie promocyjnie 20 zł, i cień mapka double sparkle nr 560. Jeszcze nie używałam tych produktów, za jakiś czas napewno coś o nich wspomnę :)
Cień wygląda tak, jak na następnym zdjęciu. Jest to mapka z odcieniami brązów (21 zł).


- W Rossmann'ie kupiłam
bardzo dobrze znany krem Bambino. Nakładam go na noc, grubą warstwą. Jak narazie moge powiedzieć, że jest ok :) 4,99 zł.

Dobrze znana wśród YoutTube'owiczek szczoteczka do twarzy z For Your Beauty. Nic Wam o niej od siebie nie powiem bo używałam jej narazie tylko raz ;) Kosztowała 9,99 zł.
Pędzel również z For Your Beauty. Nie ukrywam, że nigdy nie używałam pędzli do pudru, jest to mój pierwszy. Stwierdziłam, że nie będę kupować Bóg wie jak drogiego pędzla na początek. Ten kosztował 9,99 zł i powiem Wam, że jest mięciutki i nic się z nim nie dzieje. Oczywiście używam go dopiero kilka dni i jeszcze go nawet nie myłam ale powiem, że podoba mi się jak rozprowadza puder. Nie wiem czym różni się od drogich pędzli bo żadnego nie miałam ale myślę, że za jakiś czas zainwestuję w jakiś lepszy pędzel :) Narazie ten w zupełności mi wystarczy.
Rzecz ostatnia w dzisiejszym poście to mój ulubiony Żel do twarzy z firmy Garnier. Zrobię pewnie o nim kiedyś jakąs recenzję osobną. Uwielbiam go. Jest to moja czwarta (chyba) butelka, i jak narazie nie znalazłam nic lepszego. Kosztował 9,99zł, był przeceniony z około 14 zł.

Wszystko na dziś. Piszcie o waszych zakupach ;)





sobota, lutego 12, 2011

Zakupy - Poznań - Galeria Malta 11.02 + dodatek

Dzisiaj notka zakupowa, chcę Wam tylko napisać co sobie kupiłam. Jakieś głębsze recenzje tych produktów pewnie będą w przyszłości (jak już je troszkę poużywam i będę mogła coś o nich powiedzieć). Jeżeli coś by Was szczególnie zainteresowało - piszcie. Odrazu mówię, że zakupy były bardzo malutkie i nic szczególnego tutaj nie znajdziecie.

- Na początek produkt o którym zapomniałam robiąc dla Was zdjęcia, kupiłam sobie dobrze znany wśród YouTube'owiczek peeling z firmy Joanna. Rzeczywiście wąchając te zapachy nie mogłam się zdecydować który wziąść, w końcu padło na grejpfrutowy. Jak już mówiłam zapomniałam zrobić mu zdjęcie, zrobię przy okazji, dlatego wklejam link do tego produktu: Joanna Peeling Myjący z Grejpfrutem . W Super-Pharm zapłaciłam 4,49 za 100 ml.

Teraz już będą zdjęcia :)

- Pokaże Wam też co kupiłam sobie z ciuszków. W Tally Weijl kupiłam sobie dwie bluzeczki:
- ta po lewej to wsumie taka koszula z krótkim rękawem, 39,90
- fioletowa, zwykła koszulka z krótkim rękawem, 29,90 - przeceniona na 19,90
 oraz kolczyki

bardzo mi się podobają gwiazdki i te malutkie turkusowe, zapłaciłam 12,90

- Teraz pokaże Wam co kupiłam sobie w sklepie Inglot'a
- odżywka (po lewej) do paznokci łamliwych, nr 06, koszt 21 zł
- a po prawej lakier dla mamusi, ponieważ bardzo lubi takie kolorki, nr 50, 20 zł

- kupiłam sobie też ten korektor w kremie, pani w sklepie bardzo go zachwalała no i cóż (nie będę ukrywać :D) uległam, 5,5g to bardzo dużo jak na korektor. No zobaczymy jak się będzie sprawował. Pani była bardzo uprzejma i wybrała mi kolor, więc ja mam 64 (najjaśniejszy jaki był). Koszt to 24 złote. Zrobiłam mu dla Was jeszcze jakieś zdjęcia.



- konsystencję ma bardzo fajną, poużywam troszkę i dam Wam znać.

- I już ostatnie z Inglot to dwie kredki do oczu, turkus - nr 43, brąz - nr 21. To moje pierwsze kredki z tej firmy jednak zachwyciła mnie ich miękkość. Każda kosztowała 16 zł.


To wsumie wszystko co kupiłam w Poznaniu. Teraz ten tytułowy DODATEK. A więc, są to dwa produkty które kupiłam w zeszłym tygodniu.
- Lakier firmy Miss Sporty nr 410. Świetny kolor, taki czekoladowy brąz. Jutro nim maluje! Kosztował 4,99.

- I ostatni już produkt na dzisiaj to maseczka oczyszczająca z zieloną glinką, którą poleciła mi moja pani kosmetyczka przy ostatnim oczyszczaniu twarzy. Koszt 3,99.



No i to wszystko na dzisiaj. Na koniec pokaże Wam moje tupilanki które dostałam na urodzinki :-) Życzę miłego dnia i pozdrawiam.


poniedziałek, lutego 07, 2011

Wibo Extreme Nails 61.

Dzisiaj post o lakierze do paznokci, którym właśnie sobie moje własne pomalowałam. Jednak na początku parę spraw organizacyjnych.
Po pierwsze: Jestem tu znowu mimo, że wczoraj była notka ponieważ mam sporo wolnego czasu. Jest to spowodowane faktem iż są ferie. Później nie będę mogła bywać tutaj często przez zwykły brak czasu dlatego korzystam. Zastanawiałam się wsumie czy nie napisać jutro, ale jutro mam cały dzień zawalony, mam kupe latania po mieście. Muszę zrobić spore zakupy, załawić wniosek o dowód, a później mam pierwsze spotkanie na kurs prawa jazdy, więc mogłabym nie znaleźć czasu. Pozatym piszę tu do Was ostatni raz jako niepełnoletnia obywatelka, musiałam to wykorzystać!
Punkt drugi tyczy sie już tematu: Sposób w jaki będę opisywać produkty ukradłam od http://skonfundowana-panna.blogspot.com/ , bo spodobało mi się to ocenianie. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko :) Oczywiście punkty dostosuję do siebie i zmienię to według własnego pomysłu.
Punkt trzeci: starałam się jaknajlepiej przygotować do tego posta, będą nawet zdjęcia, które zrobiłam dosłownie przed chwilą, jak tylko wysechł mi lakier.

LAKIER WIBO EXTREME NAILS nr 61.

Jak zapewne wszyscy doskonale wiedzą lakiery Wibo są dostępne w drogeriach Rossmann. Właśnie dzisiaj pomalowałam nim paznokcie. Szczerze mówiąc, gdy go kupowałam chciałam kupić troszkę ciemniejszy ale oczywiście tamtego nie było :( Więc kupiłam ten. Kupujemy 8 ml w buteleczce więc jest ok. No i specjalnie dla Was odsłona od tyłu:
Moja punktacja wygląda tak:
1. WYKOŃCZENIE 10/10 punktów: jest matowe, a ja bardzo takie lubię.
2. CENA 10/10 punktów: kupujemy go za około 5-6 złotych, co dla mnie jest zdecydowanie bardzo dobrą ceną.
3. KOLOR 10/10 punktów: i szczerze mówiąc dałabym więcej jakbym mogła. Kolor jak dla mnie jest cudowny, jest to taki bardzo jasny (troszkę jakny mleczny) szary, a w odpowiednim świetle wydaje się jakby wpadał w brudny fiolet.

4. APLIKACJA 10/10 punktów: miałam tu na myśli to, za co trzymamy pędzelek gdy malujemy paznokcie (nie wiem jak to nazwać, jak ktoś ma jakis pomysł to proszę o podsunięcie). No więc, przez to, że ta rączka(?)/uchwyt(?)/to czym otwieramy lakier jest kwadratowe dużo łatwiej jest nam ten lakier otworzyć gdy np. troszeczkę nam zaschnie.
5. PĘDZELEK 8/10 punktów: jest dosyć szeroki, obejmuje prawie całą płytkę paznokcia. Jednak jest strasznie cienki jeśli chodzi o grubość. Nie wiem czy będzie widać na tym zdjęciu.

6. TRWAŁOŚĆ 9/10 punktów: utrzymuje się bez odprysków około 3-4 dni. Mam lakiery które trzymają się troszke dłużej. Chociaż ja i tak maluje paznokcie praktycznie dwa razy w tygodniu więc tragedii nie ma. W każdym razie wygląda na paznokciach ładnie właśnie tyle czasu.
7. KONSYSTENCJA 10/10 punktów: nie za bardzo wodnisty ani za bardzo lepki. Taki akurat ;)
8. ILOŚĆ WARSTW 7/10 punktów: żeby wydobyć jego prawidziwy kolor potrzebujemy aż trzy. To stosunkowo dużo jeśli chodzi o inne lakiery. Zazwyczaj maluje paznokcie dwoma warstwami, do tego potrzebuję aż trzech.
9. OPAKOWANIE 10/10 punktów: możecie sobie sprawdzić na zdjęciach. Mi się podoba, nic więcej nie potrzebuję od opakowania lakieru :)
10. ZAPACH 10/10 punktów: jak na lakier pachnie bardzo delikatnie. Malując nim paznokcie nie śmierdzi lakierem w całym mieszkaniu ;)
OGÓLNA OCENA: 94/100 punktów, czyli bardzo dużo. Zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych lakierów :)
Na koniec pokaże Wam jak prezentuje się na moich paznokciach.


To by było wszystko na dziś. Piszcie jak Wam sie podoba ten kolor. Pozdrawiam Was wszystkich ciepło, do następnego razu :)


niedziela, lutego 06, 2011

Moja makijażowa historia

Tematem dzisiejszego posta będzie YouTube'owy tag. Oglądając filmiki dziewczyn (które są prześwietne i przemiłe swoją drogą) wpadłam na pomysł, że moją makijażową historię mogę opisać Wam tutaj. Bardzo podoba mi się ten pomysł na tag. Również bardzo podobały mi się odpowiedzi kochanych YouTube'owiczek. Na koniec podam Wam linki do filmików, które bardzo mi się podobały w tym temacie. No więc żeby nie przedłużać:
MOJA MAKIJAŻOWA HISTORIA
1. W jakim byłaś wieku, gdy zaczęłaś się malować?
 Hmm, myślałam chwilkę nad odpowiedzią na to pytanie. Było to chyba jakoś około pierwszej klasy gimnazjum, czyli 14 lat. Wiadomo, że wcześniej używałam jakiś tam błyszczyków, czy pomadek ochronnych, ale właśnie w tym wieku zaczełam sobie (czasem) malować rzęsy. Raczej nie używałam jakiś podkładów czy pudrów. Swoją drogą pudru zaczęłam chyba używać około dwóch lat później.
2. Jak to się stało, że zainteresowałaś się makijażem?
 Chyba każda dziewczynka w jakiś sposób interesuje się makijażem. Jako kilkuletnie dzieci udajemy, że się malujemy. Później dostajemy jakieś pierwsze pomadki ochronne, podpatrujemy jak maluje się mama (i gdy nie widzi podbieramy jej szminkę :P). Tak też było ze mną. W późniejszym okresie oglądamy kolorowe pisma, widzimy wymalowane buzie kobiet i mimo wszystko w jakiś sposób się tym interesujemy. Makijażem czynnie zainteresowałam się niedawno, około dwóch lat temu, gdy zaczęłam używać pudru, maskary czy kredki do oczu. Od paru miesięcy zaczęłam oglądać filmiki na YouTube, czytać recenzje i szukać kosmetyków, które by mi pasowały. Także wsumie zaczynam dopiero tą zabawe :)
3. Jakie są niektóre z Twoich ulubionych marek?
Jak pisałam wcześniej, ja dopiero poznaje marki kosmetyczne, szukam produktów dla siebie, więc myślę, że nie będę tutaj nic wymyślać no bo po co :) Mogę tylko napisać, że jak narazie nie mam żadnej marki z której namiętnie kupowałabym wszystkie produkty. Raczej jest tak, że każdą rzecz mam z innej firmy.
4. Co znaczy dla Ciebie makijaż?
 Makijaż daje mi pewną swobode w wyrażaniu siebie. Nie mam jakiegoś problemu w wyjściu z domu bez makijażu chociaż lepiej czuję się mając na sobie chociażby puder i maskarę. Nie lubię przesadzania z makijażem na codzień.
5. Jeśli mogłabyś nałożyć na twarz tylko i wyłącznie cztery produkty, to jakie by to były?
 Krem nawilżający, puder, maskara i kredka do oczu.
6. Co najbardziej lubisz w makijażu?
 Najbardziej w makijażu lubię to, że wszystko jest dozwolone. Codziennie można nadać twarzy taki wygląd na jaki ma się ochotę. Można zakryć to co niepotrzebne i uwidocznić to co najbardziej pożądane.
7. Co myślisz o tanich i drogich kosmetykach?
 Absolutnie nie mam nic przeciwko. Jeśli ktoś ma pieniądze, żeby wydać na coś miliony, a tak naprawdę taki sam (albo nawet lepszy) produkt jakościowo może dostać za gorsze no to może tylko się cieszyć, że ma taką szansę w dzisiejszych czasach ;-) Myślę, że są produkty na których warto zaoszczędzić, ale są też takie na których oszczędzać nie można. 
8. Jaką radę dałabyś początkującym?
 Tak się zastanawiam, myślę, że sama jestem troszkę początkującym, więc nie będę się wypowiadać. Powiem tylko, że napewno wybrać się do specjalisty, czyli dermatologa, żeby wiedzieć dokładnie co i jak można używac na swoją cerę. I napewno jeszcze to, żeby poczytać coś na ten temat, pooglądać filmiki, cokolwiek żeby nie zaczynać wszystkiego i być zupełnie zielonym.
9. Jakiego makijażowego trendu nigdy nie rozumiałaś?
 Chyba nic takiego nie było, bo tak jak mówię, makijaż ma wyrażać nas samych i to my mamy się z nim czuć dobrze, nie wszyscy wokół. Pozatym jestem bardzo tolerancyjną osobą :) Jeśli ktoś się dobrze czuje w danym makijażu to jest ok!
10. Co myślisz o makijażowej społeczności na YouTube?
 Dziewczyny są naprawdę świetne. Można się wiele dowiedzieć, pozatym są przemiłe, często się śmieje do monitora :D W wolnym czasie lubię je oglądać, i polecam to wszystkim tym, których to interesuje. 

To by było chyba wszystko co chciałam napisać. Obiecane linki:
- nieesia25 : http://www.youtube.com/watch?v=q-GnQ6fB8Jc
- nissiax83 : http://www.youtube.com/watch?v=npzQTMNuqcE
- Justuchna : http://www.youtube.com/watch?v=cnqmen8NJhI
- ciasteczko25 : http://www.youtube.com/watch?v=pl-UA6jUnQM
Zdaję sobie sprawę, że jest o wiele więcej dziewczyn, które zrobiły świetny filmik na ten temat ale oczywiście nie byłam jak narazie w stanie ich wszystkich obejrzeć. Wkleiłam tutaj te, które obejrzałam i które Wam polecam.
Myślę, że temat jest ciekawy i zachęcam Was do opisania swojej makijażowej historii.
Pozdrawiam wszystkich ciepło ;)

piątek, lutego 04, 2011

Coś na start...

Nigdy nie wiedziałam (i wsumie chyba nadal nie wiem) jak rozpocząć bloga. Jest to moje drugie podejście, osobiście uważam, że poprzedni był totalnym niewypałem ale chcę spróbować jeszcze raz. Jeśli teraz nie wyjdzie dam sobie spokój, obiecuję.
Pojawia się tu zapewne pytanie: dlaczego próbuję skoro ostatnio nie wyszło? Zastanawiałam się nad tym i myślę, że coś takiego jest mi w pewnien sposób potrzebne. Chcę mieć coś, do czego mogę uciec w wolnej chwili. Wszyscy doskonale wiedzą, że czasem jest nam potrzebne oderwać się od rzeczywistości i przelać na coś swoje emocje czy myśli.
Jeszcze nie wiem, jak to będzie wyglądało. Wiem, że chciałabym żeby czasem ktoś to przeczytał i próbował coś z tego zrozumieć.
Tak, zdecydowanie mam teraz jakiś gorszy czas. Pewnie to tylko krótka chwilka, dlatego te sentymenty na początku.
Chciałabym dzielić się z Wami jakimiś pierdołami z mojego życia. Jeżeli kogoś to zainteresuje to będzie mi bardzo miło.
Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień to byłam u fotografa, musiałam zrobić zdjęcie do dowodu, które moim zdaniem jest masakryczne bo wyszłam na nim jakbym miała dosłownie czewone policzki i nos. I absolutnie nie wygląda to jak rumieńce, nic z tych rzeczy. Później chciałam poprawić sobie humor jakimiś małymi zakupami (małymi - bo funduszy brak), jednak nawet to mi nie wyszło bo jakoś nie mogłam się na niczym skupić. Skończyło się na tym, że zrobiłam zakupy tylko i wyłącznie drogeryjne. Byłam w Rossmann'ie i kupiłam jakieś tam rzeczy które skończyły się w domu. Z tych całych "zakupów" tylko dwie rzeczy były wyłącznie dla mnie. Kupiłam sobie pomadkę z firmy Nivea Pearly Shine (bo dziewczyny ją zachwalały na YouTube). No zobaczymy jaka będzie bo jeszcze jej nie otworzyłam. Ogólnie pomadki ochronne z Nivea bardzo lubię więc myślę, że będzie dobrze. Kosztowała około 6 złotych więc nic strasznego. No i z racji tego, że uwielbiam Rossmann'owski puder Synergen kupiłam z tej samej firmy (serii?) kryjący krem. Również jeszcze go nie używałam więc nic Wam powiedzieć nie mogę. Za jakiś czas napiszę Wam o tym parę słów.
No to chyba wszystko na dzisiaj, i tak zdecydowanie się rozpisałam. Jeżeli macie jakieś zdanie, pytanie, cokolwiek o czymkolwiek co pisałam - dajcie znać. Chętnie poznałabym jakieś zdania o kupionych przezemnie produktach.
Na koniec wstawię linki do tych dwóch produktów, jeśli ktoś miałby ochotę coś o nich poczytać:
- Nivea : http://www.nivea.pl/Produkty/Piel%C4%99gnacja-ust/Pomadka-ochronna-NIVEA-Pearly-Shine
- Synergen : http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=23838&recenzja=462252