Kto do mnie zagląda?

środa, sierpnia 31, 2011

Odcinek 3: Odstawiam!: Tonik oczyszczający Nivea.

Witajcie! Dzisiaj wracam do Was z kolejnym postem z serii ODSTAWIAM, czyli rzeczy, które nie zużyję do końca z jakiś powodów.

Tym razem jestem zmuszona odstawić tonik firmy NIVEA z serii PURE&NATURAL.
1. INFORMACJE OGÓLNE
a) Tonik oczyszczający firmy NIVEA z serii PURE&NATURE dla wszystkich typów skóry. Producent zapewnia, że 95% składników jest pochodzenia naturalnego. Zawiera bio olejek arganowy i bio aloes. Ma być odpowiedni dla cery wrażliwej. Bez parabenów, barwników, silikonów i olejów mineralnych. producent na opakowaniu napisał, że tonik ten ma delikatnie oczyszczać i odświeżać.

b) Opakowanie ma standardowe, plastikowa butelka w której mieści się 200ml produktu.
c) Trzeba przyznać, ze jest wydajny. Używałam go razem z mamą prawie od początku miesiąca i na zdjęciu możecie zauważyć zużycie mniejsze niż połowa. Potrzeba go naprawdę niewiele na waciku żeby przemyć twarz.
d) Zapach ma przyjemny, bardzo delikatny aczkolwiek można wyczuć alkohol.
e) Konsystencja oczywiście wodna.
f) Aplikacja bardzo przyjemna, ponieważ przechylając butelkę na wacik nie wylatuje on sam. Pod wpływem nacisku możemy samodzielnie dozować ile produktu ma wylać się na wacik.
g) W ROSSMANN'ie kosztował 12,99zł więc myślę, że cena jak najbardziej odpowiednia jeśli chodzi o tonik. Jednak gdybym wiedziała co zrobi mi on z twarzą nie zapłaciłabym za niego nawet złotówki.

2. ILE UŻYWAŁAM?
Jak już pisałam, używałam go prawie cały sierpień bo kupiłam go właśnie na początku sierpnia.

3. JAK DZIAŁA?
Zmywa twarz bardzo dobrze, na początku wydawało mi się, że będzie dla mnie bardzo dobry ale po jakimś tygodniu bardzo się rozczarowałam.
4. DLACZEGO ODSTAWIAM?
Po około tygodniu używania go wysypało mnie strasznie. Zaczęłam się zastanawiać nad przyczyną  i odkryłam, że to musi być jego wina ponieważ w swoim składzie na DRUGIM(!) miejscu ma alkohol!!!
Nadal się leczę z tego wysypu. Wygląda to strasznie. Nie są to pojedyncze krosteczki ale poważne pryszcze-wulkany, które siedzą głęboko pod skórą i nic nie da się z tym zrobić. Do tego okropnie bolą. Jestem zła na siebie bo oczywiście robiłam zakupy w pośpiechu i nie obejrzałam produktu dokładnie. Ale też zastanawia mnie to dlaczego producenci takich kosmetyków robią nas w jajo? Piszą, że to tonik oczyszczający, do tego w 95% naturalny, a w składzie na drugim miejscu jest alkohol.

5. CZYM ZASTĄPIĘ?
Od tygodnia używam już innego toniku, który pokażę Wam w następnym poście zakupowym. Jest to tym razem tonik bez alkoholu z firmy BOURJOIS.
6. KOMU POLECĘ?
Nikomu. Nikomu nie życzę takiego wysypu na twarzy. Nie wiem, może osobom z suchą cerą bardziej by się sprawdził, chociaż napewno też by je wysuszał. Naprawdę nie mam pojęcia komu mógłby ten tonik służyć.
7. JAK ZUŻYJĘ?
Narazie go zostawię, może nada się do dezynfekcji pędzli, a jeśli nie to poprostu go wyrzucę i nie będzie mi żal.
Jeżeli używałyście tego produktu to ja chętnie przeczytam jakie macie na jego temat opinie. Pozdrawiam serdecznie ;-)

wtorek, sierpnia 30, 2011

Zakupy odcinek 11: 19.08.11: Wyprzedaże!

Wróciłam! ;-) Praktycznie ostatni tydzień wakacji był bardzo udany, spędziłam go w domku nad jeziorem z moim facetem. Na weekend dojechali do nas znajomi i było bardzo miło. Pogoda także nam dopisała, było słonecznie, a tylko jednej nocy była burza.

No ale przechodząc już do tematu: dzisiaj pokażę Wam kilka rzeczy, które kupiłam już dobre 10 dni temu. Przez ten wyjazd wszystko mi się tutaj opóźni chyba ale postaram się teraz powrzucać wszystko co miałam zaplanowane w możliwie najszybszym czasie ;-)

Pierwszą rzeczą (i zarazem jedyną kosmetyczną dzisiaj), którą chcę Wam pokazać to krem do depilacji firmy BIELENDA. Jest to ekspresowy krem cukrowy dla skóry delikatnej. Można go stosować na ciało, twarz i okolice bikini.
W ROSSMANN'ie można go dostać za cenę 7,99zł. Dostajemy tubkę 100ml kremu i oczywiście szpatułkę. Producent pisze, że jest to produkt naturalny. Ja użyłam go narazie raz więc nic więcej Wam teraz nie napiszę. Nigdy nie używałam takich kremów wcześniej.
Z tej serii VANITY dostępne są jeszcze inne wersje m.in: aloes (skóra wrażliwa), rumianek (skóra normalna), kasztan (skóra naczynkowa), czarna oliwka (skóra sucha).

Teraz przejdźmy do przecen ;-)
W NEW YORKER'ze kupiłam sobie strój kąpielowy, a właściwie (jak widać na zdjęciu) trzy części stroju - dwie góry i dół. Każda część była przeceniona z 39,95zł na (UWAGA) 9,95! Czyli wsumie za trzy części dałam mniej niż musiałabym wydać za jedną w cenie normalnej ;O!
Tu możecie zobaczyć kolory. Jest to zwykłe wiązane bikini. Ja mam rozmiar S (34-36) ale były też większe. Firma to chyba CENSORED.
Ja jestem bardzo zadowolona z zakupu, strój był już w użytku jak byłam nad jeziorem ;-)

I druga rzecz z WIELKIEJ przeceny:
Bolerko z ORSAY'a! Jak przyszłam z nim do domu nikt nie wierzył mi ile za nie dałam! Na początku kosztowało 69,95zł (nigdy bym tyle nie zapłaciła za bolerko). Ja na przecenie dorwałam je za... 17zł! Szok, poprostu szok! Było ostatnie i akurat mój rozmiar ;-) Jest świetne, będzie pasować na co dzień, jak i do jakichś bardziej poważnych okazji.

Kolczyki z C&A ;-) Śmieszne wpinki, ja bardzo lubię takie kolorowe kolczyki. Właściwie muszę Wam napisać, że nie ja je kupiłam tylko kupił mi je mój brat. Byliśmy w Galerii akurat w dzień otwarcia C&A w naszym mieście więc oczywiście były przeceny. Jeśli dobrze pamiętam wszystko było przecenione o 20% od cen na metkach. Na metce te kolczyki kosztowały 14,90zł (minus 3zł z przeceną).
Te kolczyki również jak wyżej: C&A, od braciszka, 14,90zł (minus 3zł).

Jak Wam się podobają moje zdobycze? Czekam jak zawsze na Wasze komentarze ;-)
Pozdrawiam ;***

poniedziałek, sierpnia 22, 2011

Odcinek 10: Zakupy 12.08.11

Cześć dziewczynki! Dzisiaj mam Wam do pokazania kilka produktów, które kupiłam kilka dni temu - zakupy, czyli to co lubicie najbardziej ;-)
Zanim przejdę do sedna chcę Wam napisać, że jutro wyjeżdżam i nie będzie mnie do niedzieli. Jednak jak wrócę napewno pojawią się kolejne posty, które są już dla Was gotowe ;-)

Od lewej:
- Under Twenty, z serii ANTI! ACNE, 2w1 lekki krem + puder antybakteryjny czyli coś jak krem tonujący. Ma być idealny dla cery z niedoskonałościami. Jeszcze go nie używałam, jak narazie używam tego żelu rozświetlającego z Oriflame Peach Me Perfect. Kosztował w Rossmann'ie 12,49 za 75ml.
- Skusiłam sie na żel do mycia twarzy z firmy Soraya. Kosztował 9,79. Ma być to produkt z serii naturalnej, nie wiem ile w tym prawdy ale oczyszcza twarz ładnie, i dosyć przyjemnie pachnie. Mam ochote jeszcze na peeling z tej serii ale to jeszcze zobaczymy.
- Największy niewypał tych zakupów - tonik Nivea dla wszystkich typów skóry, oczyszczający. Na przodzie opakowania pisze, że 95% naturalny. Guzik prawda! Nie chcecie wiedzieć jak mnie po nim wywaliło! Oczywiście robiłam zakupy szybko, nie popatrzyłam dokładnie i wzięłam, a ten tonik w składzie na DRUGIM miejscu ma alkohol! Zabójstwo! Czy producenci kosmetyków (nie oszukujmy się, dosyć popularnych) naprawdę chcą nam zaszkodzić bardziej niż pomóc? Teraz gdy moja twarz pomału przechodziła na lepszy czas, po jego stosowaniu mam pryszcza na pryszczu! Już sobie powiedziałam: choćby nie wiem co, już nigdy nie będę się spieszyć w Rossmann'ie. Kosztował 12,99 i chyba niestety przestanę go już używać. Jutro kupię coś innego. I napewno nie będzie to już firma Nivea!
Dwa produkty do paznokci:
- po notce womanland o french manicure jednym lakierem odrazu musiałam go kupić! Rimmel Whitener, ma być to odżywka, która wybiela nasze paznokcie, jednak po dwóch warstwach uztskujemy na paznokciach efekt delikatnego french manicure. Super sprawa. Ja jeszcze go nie używałam ale moja mama owszem i bardzo ładnie to wygląda. Koszt: 20,79.
- musiałam oczywiście mieć w swojej kolekcji pękacz z Wibo. Swoją drogą, mają oni świetne kolory! Tym razem kupiłam sobie numer 06, jest to granat, ale napewno zapoluję jeszcze na srebrny! Kosztował 8,89 zł ;-)
Dwie maseczki:
- Ziaja, maska oczyszczająca z glinką szarą. Bardzo lubię te maski, zawsze jakąś drapne przy okazji ;-) No i cena super - 1,49!
- Dermika z serii Let's Dance, Disco, maseczka nawilżająco-wygładzająca dla każdego typu cery. Już miałam kilka maseczek z tej serii i są bardzo fajne. Koszt: 2,49 (chyba na promocji).

-i ostatnią rzeczą jest mydło specjalne z firmy Barwa z serii Siarkowa moc. Jak wiecie używam tego kremu i maseczek więc postanowiłam spróbować mydła. Jest przeznaczone do codziennej pielęgnacji, ja używam go mniej więcej co drugi dzień. Czuć, że skóra jest po nim oczyszczona. Używam go do twarzy jak i na ramiona oraz dekolt. W przeciwieństwie do kremu strasznie śmierdzi siarką ale mi to nie przeszkadza. Kosztowało 5,99.

I to by było wszystko ;-) Jutro jeszcze przed wyjazdem nad jeziorko jedziemy pozałatwiać parę spraw do Poznania, więc pewnie zahaczymy o jakąś galerię. Po powrocie napewno pokażę Wam co kupiłam, bo muszę kupić parę drogeryjnych rzeczy także (między innymi ten nieszczęsny tonik!)

Do zobaczenia ;***

sobota, sierpnia 20, 2011

Denko: Odcinek 2: Przez moją nieobecność cz. 2/2

Hej robaczki! Dzisiaj bez zbędnych wstępów wracam do Was z drugą częścią produktów, które zużyłam przez okres mojej nieobecności na blogu.

Zużyłam dwufazowy płyn do demakijażu z firmy Ziaja. Mogę Wam napisać, że szału nie ma. Ze zmywaniem makijażu radzi sobie raczej przeciętnie ale jego plusem jest to, że mnie nie podrażnił. Koszt to około 7 zł przy 120ml produktu, który nie jest oczywiście wydajny ale myślę, że za taką cenę warto spróbować. Teraz kończę mleczko z Avon'u i myślę, że jak nie wpadnie mi w oko inny płyn micelarny to zakupie jeszcze tą Ziaję.
Zmywacz do paznokci z Rossmann'a - ISANA. Ja miałam ten o zapachu migdałów. Buteleczka 125ml, cena chyba około 4zł (nie jestem pewna). I cóż mogę napisać jeszcze o zmywaczu?;-) Zmywa przeciętnie, kupiłam go tylko dlatego, że skończył mi się mój ulubiony zmywacz z Avon'u, a nie mogłam czekać ze zmyciem lakieru na realizację zamówienia ;D
Kolejną rzeczą jak widzicie jest masełko kakaowe z Ziaji. Kocham ten zapach! Kiedyś używałam go cały czas, później jakoś mi się znudził i teraz znowu go skończyłam. Mam jeszcze krem do rąk z tej kakaowej serii, który też już kończę. Myślę, że przy najbliższej okazji kupie je znowu (albo kokosowe?). ;-) Super nawilża, nawilżenie skóry czuć długo po wsmarowaniu masła w ciało. Osobiście uwielbiam masła z Ziaji.
Smutno mi, że się skończyło ;-( Chyba zaraz polecę kupić nowe w tej rozpaczy!
Jak widzicie wykończyłam puder Synergen. Jest to moje 3 skończone opakowanie, zawsze będę wracać do tego pudru, uwielbiam go i nic więcej nie jest mi potrzebne. Czasem używam tylko jego na twarz i jest super. Kosztuje niecałe 8zł w Rossmann'ie. Jest super wydajny. Ten miałam w kolorze 02 beige, czyli ten średni odcień.
Wszyscy tak chwalą sobie kosmetyki z Biedronki więc ja postanowiłam pochwalić trochę także ich perfumy ;-) Jak widzicie na zdjęciu mała buteleczka (15ml) po perfumach, które nazywają się your heart. Niestety wyrzuciłam kartonik ale jest biały z różowym sercem na środku, napewno znajdziecie. Zapach jest cudowny, wystarczy psiknąć się dwa razy i pachnie się naprawdę intensywnie. Świetnie sprawdza się w torebce, ja nosiłam go zawsze do szkoły. Teraz zużywam już drugą buteleczkę. Jest kilka rodzajów tych zapachów ale mi tylko ten się spodobał. Kosztuje około 5zł! Warto spróbować. Buteleczka oczywiście jest dość tandetna, wszystko się ściera, ale przecież nie to jest najważniejsze.
Kolejne trzy rzeczy są to pomadki do ust, właściwie balsamy ;-)
1. Nivea truskawkowa - świetnie pachnie, super nawilża, nadaje ustom połysk i lekki czerwony kolor - co mi osobiście bardzo się podoba. Starcza na bardzo długo, i wiem, że napewno kupię ją znowu.
2. Balsam do ust z firmy Oriflame z serii Pure Nature. Ten był z orzechem laskowym i jagodami. Pachniał cuuudnie! Na ustach był całkowicie transparentny, świetnie nawilżał.
3. Najmniej ulubiony z tej trójki - Nivea Pink Grapefruit. Pachnie ładnie i działa jak ta truskawkowa (choć nie zostawia na ustach żadnego koloru) ale jednak wolę tą truskawkową.


I to właściwie wszystko co zużyłam przez ten czas. Teraz mam nadzieje takie posty będę dodawać regularnie co miesiąc.
Czekają już dla Was przygotowane dwa kolejne posty jednak nie wiem kiedy je wrzucę ponieważ we wtorek wyjeżdżam sobie nad jeziorko, nie będę miała internetu ani czasu na to ;-) Napewno w swoim czasie wszystko zobaczycie. Może znajdę chwilę jutro, ale nie obiecuję.

Czekam na Wasze komentarze oczywiście, jeśli macie jakieś uwagi co do wymienionych produktów to chętnie poczytam.
Do zobaczenia, pozdrawiam wszystkich ;*****

środa, sierpnia 17, 2011

Odcinek 3: Musisz obejrzeć!: sierpień 2011 cz.2

1. Troszeczkę nietypowo bo pierwsze dwa filmiki, które dzisiaj polecę Wam do obejrzenia to filmiki faceta. RockAlone2k prowadzi kanał o tematyce zupełnie innej niż zwykle oglądam, ale ostatnio natknęłam się na dwa jego filmy w których mówi o działalności dziewczyn na YouTube. Obejrzyjcie koniecznie. Okazuje się, że nie wszyscy faceci tylko krytykują kobiety.

"Moja Tuba #56 - Dziewczyny Na YouTube  - lepsze od facetów, akcja Tag, Syn czy synek?" [klik]


"Moja Tuba #40 - Wolne chwile, Hauling i Vlogi" [klik] 
Tym z Was, które interesują się działalnością dziewczyn na YouTube naprawdę polecam obejrzeć ;-)

2. Kolejne dwa filmy, to praca jednej z moich ulubionych YouTube'owiczek -xbebe18;-) 

"Produkty, w które warto zainwestować&dobre produkty drogeryjne:)" [klik]

"Produkty, w które warto zainwestować PART 2 :)" [klik]
Takie filmiki lubię najbardziej bo można pooglądać produkty i dowiedzieć się co ktoś myśli na dany temat. 


Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, czasem dziwię się, że tak dużo Was tutaj zagląda ;-)
Jutro postaram się dodać resztę mojego projektu denko.
Pozdrawiam wszystkich ciepło ;***

wtorek, sierpnia 16, 2011

Odcinek 2: Odstawiam!: Żel do mycia twarzy SYNERGEN

Witajcie. Dzisiaj mamy piękny dzień, słoneczko świeci za oknem. Wstałam dosyć wcześnie (jak dla mnie w wakacje) i postanowiłam napisać posta, którego miałam w planach już jakiś czas. Wsumie robię kilka rzeczy na raz: maluję paznokcie, pilnuję młodszego brata, teraz jeszcze będę pisać posta ale myślę, że jakoś sobię poradzę ;-)

Jak możecie się domyślić po tytule, dzisiaj pokażę Wam produkt, który odstawiam, którego nie skończyłam i którego używać już nie będę. Jeśli jesteście ciekawe dlaczego - zapraszam do dalszej części.

1. Informacje ogólne:
a) Żel do mycia twarzy z Rossmann'owskiej serii SYNERGEN, dla cery wrażliwej. Producent obiecuje, że żel zawiera łagodne substancje, które delikatnie oczyszczą naszą skórę twarzy i szyi. Ma usuwać brud i makijaż, jest przeznaczony do codziennego stosowania.
b) Opakowanie normalne, buteleczka plastikowa, poręczna. Mamy 200ml produktu, więc tutaj nie mam nic do zarzucenia.
c) Co mogę powiedzieć o wydajności? Stosowałam go przez jakieś 3 tygodnie myślę i zużyłam około 2/3 buteleczki więc myślę, że nie jest źle. Do umycia twarzy potrzebowałam jedną pompkę żelu.
d) Zapach jest dosyć intensywny ale przyjemny, nie wiem jak go opisać, chyba troszkę kwiatowy.
e) Konsystencja żelu, nie za gęsta, myślę, że taka akurat ;-)
f) Do aplikacji mamy pompeczkę co bardzo ułatwia nam dozowanie żelu.
g) Kupiłam go na promocji w cenie około 6zł.
2.Ile go używałam?
 Jak już pisałam używałam go około 3 tygodni. Myślę, że jakbym miała używać go do końca to na dobry miesiąc spokojnie by wystarczył (200ml).

3. Jak działa?
Żel na wilgotnej twarzy dość dobrze się pieni, zmywa dobrze twarz. Nie czuje nic specjalnego po jego spłukaniu a wręcz twarz wydaje się jakby potrzebowała jeszcze oczyszczenia. (Podkreślam, że ja mam cerę tłustą).

4. DLACZEGO ODSTAWIAM?
Po pierwsze: właśnie dlatego, że nie czuje takiego fajnego oczyszczenia. Owszem, makijaż i brud są usunięte ale mam wrażenie, że moja tłusta, trądzikowa twarz potrzebuje czegoś więcej.
Po drugie i najważniejsze: po jego stosowaniu na twarzy powychodziło mi pełno malutkich czerwonych krosteczek. Nie były to pryszcze. Wydaje mi się, że raczej coś w rodzaju uczulenia co byłoby dość dziwne, bo żel ten miał być dla cery wrażliwej. Kupiłam go z myślą, że będzie delikatnie oczyszczał nie podrażniając, a tutaj taka niespodzianka. Używałam go około miesiąca temu i dopiero teraz moja cera wróciła do stanu z przed jego używania.
Nie zużyję go do końca, nie będę narażała twarzy na ponowny wysyp.
5. Czym zastąpiłam?
Zastąpiłam go żelem z Nivea dla cery mieszanej i tłustej z ekstraktem z trawy cytrynowej i ryżu, którego już też właściwie kończę (i którego apropos też nie polecam, ale to przy okazji notki o projekcie denko może coś wspomnę).

6. Komu polecę?
Myślę, że w takiej cenie można wypróbować, aczkolwiek nie polecam nikomu bo nikomu nie życzę takiej masakry na twarzy. Może osobom z cerą suchą bardziej by się sprawdził, nie wiem. Może to tylko u mnie tak się stało.

Znalazłam dla niego zastosowanie, żeby go zużyć nie wyrzucając. Zużyję go po prostu do mycia pędzli, może do tego się nada.


Jeśli ktoś z Was miał z tym żelem jakieś przeżycia - piszcie, chętnie poczytam.

Jak pogoda u Was?;-)



poniedziałek, sierpnia 15, 2011

Ankieta!

Witajcie!;-) Dzisiaj krótki post ponieważ chciałabym Was poprosić o głosowanie w mojej ankiecie, którą umieściłam na blogu. (po prawej stronie) Chciałabym poprostu wiedzieć co najbardziej Was interesuje i na czym mam się szczególnie skupić.
Mam dla Was przygotowanych już kilka następnych postów, które będą się kolejno ukazywać.

Co u Was? Jak mijają wakacje?;-)
Pozdrawiam ;*

sobota, sierpnia 13, 2011

Denko: Odcinek 1: Przez moją nieobecność cześć 1/2

Cześć!;-) Jak mija Wam dzień? U mnie od rana pada, jest burza i zero słońca ;-( Za chwilę lecę do pracy więc dzisiaj będę się streszczać.
Jak pisałam chcę pokazać Wam produkty, które wykończyłam przez czas mojej nieobecności na blogu. Troszkę się tego nazbierało więc postanowiłam podzielić to na dwie części.
Rzeczy, które mi się skończą trzymam w takim oto pudełku pod akwarium ;D i tam czekają sobie żeby Wam pokazać co wykończyłam.
Jak możecie zauważyć troszkę tego jest.

No to po kolei ;-)
1. Przez ten czas zużyłam aż trzy dezodoranty (to obrazuje idealnie jak długo mnie nie było). Wszystkie trzy są takie same, aczkolwiek Rexona zmieniła poprostu ich wygląd. (Dwa po prawej są w starym opakowaniu, pierwszy z lewej jest nowy.) Jest to mój ulubiony dezodorant, wracam do niego zawsze. Rexona Sexy Fragrance Collection. Bez alkoholu, jest super. Jedyne czym się różni nowa to chyba to, że ma działać 48godzin (gdzie stara zapewniała 24-godzinną ochronę).
nowa vs. stara
2. 
Kolejne dwie rzeczy o których już chyba kiedyś coś wspominałam:
-na lewo: tonik z frimy Garnier z serii Podstawa Pielęgnacji z wyciągiem z winogron. Super tonik, bez alkoholu. Teraz zmieniłam go na tonik z Nivea, którego drugą butelkę właściwie kończę. Napewno jak nic innego nie wpadnie mi w oko kiedyś do niego wrócę.
-na prawo: żel oczyszczający do twarzy z tej samej serii z Garnier'a. Świetnie się pieni, dobrze oczyszcza, nie zawiera mydła. 
3. Tonik z firmy Nivea, matujący, do cery mieszanej i tłustej, z ekstraktem z trawy cytrynowej i ryżu. Niestety zawiera alkohol ale jakoś szczególnie nie zauważyłam żeby zrobił mi krzywdę. 
4. I ostatnia rzecz na dzisiaj to krem do rąk z Ziaji, kokosowy. Ja uwielbiam ten zapach i napewno kupię go jak wykończę inne kremy do rąk które mam. Super sie wchłania, dość szybko, no i zapach troszkę się utrzymuje ;-)
Na dzisiaj to wszystko, druga część już wkrótce. Pozdrawiam ;***


środa, sierpnia 10, 2011

Odcinek 2: Musisz obejrzeć!: sierpień 2011

Dziś mam dla Was kolejną porcję ciekawych filmików, które moim zdaniem warto obejrzeć u naszych YouTube'owych koleżanek ;-)
1. 
"Polecane lakiery na lato poniżej 5 zł" [klik]
Filmik przesympatycznej dziewczyny o nicku agniesia151993. W tym wideo pokazuje kilka lakierów, których kolory proponuje na lato, a co najlepsze, lakiery te nie kosztują więcej niż 5zł. Dla mnie świetny filmik ze względu na moje lakierowe uzależnienie ;D

2.  Świetny filmik w wykonaniu aasieek! Właściwie jest to tag: mój najgorszy makijaż. Super trafione jak dla mnie, sama śmieję się z pandowych makijaży ;-)

"Tag: Worst makeup look. Mój najgorszy makijaż" [klik]

3. 
"lakiery pękające - HIT czy KIT" [klik]
TheOleskaaa przygotowała dla nas ciekawy filmik porównawczy lakierów pękających z różnych firm. Dzięki niej czaję się na pękacza z Wibo ;-)

4. Ostatni filmik jest to produkcja prześlicznej i przemiłej maxineczki, która pokazuje jak depilować brwi metodą nitkowania. Osobiście nie znałam tej metody i chyba nigdy jej nie wypróbuje ale fajnie wiedzieć o co chodzi ;-)
"Eyebrow treading - czyli nitkowanie brwi" [klik]


Wszystkie filmy są bardzo ciekawe i zachęcam wszystkich zainteresowanych do ich obejrzenia. Pozdrawiam ;-)

wtorek, sierpnia 09, 2011

Odcinek 5: Giveaway! u WomanLand!

Mówiłam sobie: nigdy więcej, przecież i tak nic nie wygrasz.
Przyznam się bez bicia: skusiły mnie nagrody!
Jedną z zasad jest napisanie posta o rozdaniu na swoim blogu dlatego też właśnie to robię ;-)
NAGRODY:

Link do Rozdania Pauli - [klik]

Nagrody są świetne moim zdaniem! Wiem, że nic nie wygram ale zawsze fajnie pomarzyć ;-)