Kto do mnie zagląda?

niedziela, października 30, 2011

Rossmann i Biedronka - zakupy odcinek 22.

Kto z nas nie kocha świeczek zapachowych? Chyba wszyscy uwielbiają w zimne wieczory zapalić sobie coś co pachnie pod nosem i robi fajny nastrój ;-) Ja mam fioła na punkcie zapachowych podgrzewaczy. Jesienią i zimą zużywam ich tysiące.
Ostatnio będąc w ROSSMANN'ie natknęłam się na podgrzewacze zapachowe firmy GIES. Niektóre z nich były poprzeceniane na 1,99zł za opakowanie 6 świeczek.
I tak poszły ze mną do domu takie oto zapachy:

 - VANILLA i WILD CHERRY ...

- LEMON i ORANGE ...

- oraz OCEAN.

Pachą cudnie. Najbardziej podoba mi się wanilia i wiśnia. ;-)


Zapas świeczek mam na miesiąc ;-)
Wy też lubicie takie pachnidełka??

Pokażę Wam co jeszcze kupiłam...
Jako lakieroholiczka nie mogłam wyjść oczywiście bez żadnego lakieru. Tym razem kupiłam dwa...

Pierwszy z nich to nowy lakier MISS SPORTY -- SPARKLE TOUCH. Same kolorowy drobinki w przeźroczystej bazie. Nie mogłam się oprzeć. Zmywanie będzie katorgą ale cóż... czego się nie robi z uzależnienia ;D Kosztował 5,49 zł. 

Drugi lakier to już absolutne cudo. WIBO z serii EXPRESS GROWTH nr 345. Fiolet który opalizuje na zielono ale można też dostrzec złoto-srebrne drobinki, turkus. Wszystko zależy od światła. Prawdziwy kameleon. Kosztował 4,79 zł. I jak tu nie kupić??

I ostatnia rzecz z ROSSMANN'a to maseczka oczyszczająca EFEKTIMA z wyciągiem z nagietka. 2,69 zł. 

Na peeling z BIEDRONKI czekałam jak tylko usłyszałam, że ma być dostępny. Więc jak tylko go zobaczyłam odrazu trafił do koszyka i popędziłam do kasy. Jest to peeling borówkowy biedronkowej firmy BE BEAUTY z serii SPA. Zawiera łupinki orzecha włoskiego, pestki moreli, ecoscrub, ekstrakt z borówki oraz glicerynę. Ma być w jakiś sposób naturalny ale... jak on pachnie!! Wygląda jak marmolada a pachnie tak słodko, że zastanawiam się czy go zjeść... 200ml kosztuje około 7-8zł więc gorąco polecam. Są dostępne inne wersje. 



<3

sobota, października 29, 2011

Avon: zakupy, odcinek 21.

Dzisiaj krótki post o dwóch produktach zakupionych z katalogu AVON ;-)


Pierwszym produktem jest oczywiście balsamik do ust. Tym razem z serii CARE REPAIRING. Ma regenerować usta. Zawiera masło Shea i witaminy. Zamówiony z przecen, kosztował 5,90 zł. Na razie czeka na swoją kolej ;-)

Druga rzecz to balsam uniwersalny z serii NATURALS z woskiem pszczelim. Bardzo fajnie pachnie miodem. Kosztował 6,90 zł ale z tego co wiem teraz już jest droższy. Bardzo fajny słoiczek 15ml. Zawsze jak widzę takie rzeczy to jakoś nie mogę się powstrzymać...
Zrobiłam mu troszkę więcej zdjęć...





Pozdrawiam ;-)

środa, października 26, 2011

Zakupy odcinek 20; 13.10.11

Witajcie po przerwie. Jakoś ostatnio nie miałam natchnienia ani czasu na pisanie więc mam spore zaległości w pokazaniu Wam znów co nowego kupiłam ;-)

Pierwsze trzy rzeczy to ciuchy ;-) Wszystkie zakupiłam w sklepie TAKKO. Są to rzeczy z najnowszej kolekcji więc jeśli Was coś zainteresuje na pewno będzie dostępne.

1. Pierwsza rzecz to fioletowy sweter z golfem. Bardzo fajnie się nosi do legginsów bo jest długi za pupę. Bardzo go polubiłam, świetny na jesień i zimę. Rozmiar S, a koszt to 49,99zł.
2. Druga rzecz to jak widzicie również fioletowa (mam fioła na punkcie tego koloru, możecie zauważyć, że tapeta w pokoju też jest fioletowa ;D) bluza. Fajna, ciepła i wygodna. Również eSka, i koszt 49,99zł.

3. I ostatnia ciuchowa rzecz to szara bluzka. Zwykła, trochę dłuższa, z długimi rękawami. Rozmiar S oczywiście, a koszt to 39,99zł.

I jeszcze pokażę Wam dwie rzeczy kosmetyczne:

4. Pierwsza rzecz kosmetyczna to nowy lakier firmy MISS SPORTY - GLOSSY TECH. Jest to bezbarwny top coat, który ma nadać lakierowi połysk, a do tego ma utwardzić i wzmocnić paznokcie dzięki zawartym w sobie wapniowi i magnezowi. Faktycznie paznokcie bardziej się błyszczą. Kosztował w ROSSMANN'ie 5,49 zł. Pojemność 7ml.

5. I ostatnia rzecz na dzisiaj: NATURALNY KREM OLIWKOWY firmy ZIAJA. Zdaję sobie sprawę, że jest dla cery suchej i normalnej ale potrzebowałam czegoś na noc i jak narazie krzywdy mi nie robi. I szczerze mówiąc nawilża średnio, więc nie mam pojęcia co zrobi dla cery suchej. Skończył mi się kakaowy i chciałam spróbować innego więc skusiłam się na ten. I nie wiem czemu tak długo broniłam się przed oliwkową serią z ZIAJI bo pachnie cudnie (może dlatego, że nienawidzę oliwek). Kosztował 2,99zł, za 50 ml. Mówiłam Wam kiedyś, że uwielbiam tą firmę?



Wiecie, że jestem lakieroholiczką, mam ich mnóstwo... Dlatego wpadłam na pomysł, że zacznę wstawiać posty o moich lakierach, co Wy na to? Będzie Was to interesować? O każdym z osobna, łącznie ze zdjęciami. Jeden taki post już jest na moim blogu więc mogłabym to kontynuować. 
Pozdrawiam.;*

środa, października 19, 2011

Zakupy odcinek 19; 10.10.11 - Avon

Cześć! Co u Was? U mnie nadal pracowicie, szkoła nie daje ani chwili spokoju ;-(
Pewnie zapytacie czemu mnie tak długo nie było?
Muszę Wam więc napisać, że nie było mnie wcale nie z mojej winy! Nie miałam aparatu, pożyczyłam go koleżankom, które robią doświadczenie na biologii. Dlatego nie miałam czym zrobić zdjęć, a wiecie, że u mnie nie ma notki bez zdjęć! Tymbardziej, że teraz robię same zakupowe pokazówki więc właściwie nie wyobrażam sobie takiej notki bez zdjęć!

Dzisiaj pokażę Wam moje ostatnie zdobycze z AVON'u. Zawsze staram się tam kupować rzeczy z przecen bo nie mam sensu zamawiać czegoś w regularnej cenie skoro w następnym katalogu będzie przecenione.


1. Pierwsza rzecz to scrub do twarzy z serii NATURALS, OWOC GRANATU. Użyłam go do tej pory chyba tylko raz. Ładnie pachnie, ma sporo granulek, które nie są zbyt ostre ale po użyciu czuć efekt. Jest kremowy i zostawia cerę miłą w dotyku. Kupiłam oczywiście na przecenie, kosztował 9,90 zł, 75 ml.

2. Druga rzecz to mój ukochany zmywacz do paznokci z serii paznokciowej NAIL EXPERTS. Bezacetonowy, z witaminami. Świetnie zmywa, nie rozmazuje lakieru tylko go usuwa, nie śmierdzi. Jak tylko mi się kończy odrazu kupuję następny. 150 ml za 12,90.

3. Kolejna rzecz to mgiełka do ciała z serii NATURALS SOCZYSTY ARBUZ. Zdaję sobie sprawę, że te produkty mają tyle samo zwolenników jak i przeciwników, ja jednak jestem zwolenniczką. Teraz mam trzy mgiełki z AVON'u, miałam jeszcze jedną, która mi się skończyła i bardzo je lubię. Odkąd mam tą arbuzową jestem od niej absolutnie uzależniona, psikam się nią w każdej wolnej chwili ;-) Pachnie cudnie. 125 ml za 12,90 zł. 

I na koniec dwa produkty do ust ;-)

4. Balsam do ust z serii COLOR TREND, z kolekcji zimowej z zeszłego roku WINTER WONDERLAND o smaku/zapachu  HOT CHOCOLATE. Nie ukrywam, że uwielbiam takie sprawy do ust, a te balsamy z AVON'u kocham poprostu! I zawsze jak widzę jakąś nową smakowitą wersję to poprostu  nie mogę się oprzeć! I potem mam ich spory zapas i tak sobie czekają na swoją kolej w szufladzie... ale to nie szkodzi ;-) Tym razem skusiłam się na ten i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać kiedy go otworzę... Kosztował 5,90 zł. 

5. I ostatnia rzecz to BŁYSZCZYK DO UST W KULCE również z serii COLOR TREND, w wersji PEPPERMINT czyli miętowej. Ma dużo kolorowych drobinek, a baza jest przezroczysta. Pachnie jak TIC-TACi. Smakuje słodko. Odkąd go mam używam prawie codziennie. Bardzo fajny. Kosztował 9,90 zł.




To wszystko na dziś ;-)
Lubicie kosmetyki z katalogów?
Pozdrawiam ;***

piątek, października 14, 2011

Zakupy odcinek 18; 5.10.11; Oriflame

Cześć dziewczynki! Jak mija dzień? U mnie bardzo fajnie, mam dzisiaj wolne więc mogę coś dodać ;-)

Dzisiaj pokażę Wam moje ostatnie zamówienie z ORIFLAME. Będą to dwa produkty, a właściwie trzy.


1. Pierwszy produkt z tego zamówienia to LIP GLOSS z serii VERY ME w nowym odcieniu CORAL. Jest tam wiele kolorów do wyboru, ja wybrałam ten ponieważ był nowy a takiego odcienia jeszcze nie miałam. Ma w sobie lekkie drobinki, które na ustach nie są wyczuwalne, a widoczne minimalnie. Błyszczyk się nie klei, ładnie pachnie. Trwałość jak to w błyszczykach nie powala ale ja lubię takie pierdółki. Kosztował 9,90 zł, a pojemność to 3,5 ml.

2. Druga rzecz to LIP STAIN również z serii VERY ME w kolorze RED. Ma to być pomadka do ust w płynie z aplikatorem jak w błyszczyku. Jej założenie jest takie, że ma być bardzo trwała i odporna na ścieranie przy jedzeniu i piciu. Kolor ma jakby wetrzeć się w usta i tam zostać. I muszę Wam powiedzieć, że dla mnie to jest produkt cud! Pachnie świetnie, nakłada się bardzo wygodnie przez ten aplikator, jest to płyn więc nie jest toporny. Można uzyskać naprawdę świetny efekt, przez delikatną czerwień jedną warstwą, aż po bardzo kryjącą intensywną czerwień na ustach. Co to trzymania się koloru na ustach jestem w szoku! W zeszłym tygodniu byłam na imprezie. Kilka dobrych godzin nie sprawdzałam swojego wyglądu. Piłam, jadłam i w ogóle nie myślałam, że mam coś na ustach. I jakie było moje zdziwienie gdy po kilku godzinach poszłam do łazienki a tam... czerwone usta! ;O Nie była może to taka intensywna czerwień jak po nałożeniu ale usta były ewidentnie czerwone. I co najlepsze, produkt schodzi równomiernie z ust, nie robi plam.
Okej koniec o tym bo się rozpisałam ale musiałam Wam to przekazać ;-) Kosztowała również 9,90 zł za 3,5 ml.

3. Trzecia rzecz to gratis. Zawsze przy zakupie dwóch produktów z VERY ME dorzucają takie coś...
... jest to KONEKTOR do kosmetyków z tej serii. Takie małe plastikowe coś, co łączy poprostu dwa produkty w jedno. Dla mnie bardzo fajna rzecz. Można to złączyć i w każdej chwili rozdzielić. 

Ja swoje dwa złączyłam. Pokażę Wam jak to działa bo może ktoś nie wie ;-)
Trzeba to tylko tam po prostu delikatnie wcisnąć i dostajemy coś takiego...

Na dzisiaj to wszystko co miałam dla Was. Pozdrawiam ;****




czwartek, października 13, 2011

Zakupy odcinek 17; 29.09.11

Tym razem znowu zakupy. Dzisiaj pokażę Wam nie tylko kosmetyki ;-)

Zacznę jednak od kosmetyków.

1. Pierwszą rzeczą jest tonik firmy BOURJOIS. Już go pokazywałam. Zdecydowałam się kupić go jeszcze raz bo narazie nie znalazłam innego odpowiednika, czyli tonika bez alkoholu. Bardzo proszę napiszcie mi jeśli jakiś znacie ;-) Kosztował 13,99 zł.


2. Kolejną rzeczą są dwie maseczki firmy LIRENE.
na lewo: maseczka nawilżająca z wyciągiem z wiśni Barbados, samowchłaniająca. Już ją użyłam. Świetnie nawilża. Moja cera przechodzi teraz chyba jakiś gorszy okres, ponieważ mam jakieś przesuszone miejsca, a wiecie dobrze, że ja mam cerę bardzo tłustą. Maseczka naprawdę ten stan polepszyła.
na prawo: peeling enzymatyczny z wyciągiem z owoców.
Każda saszetka kosztowała 2,49 zł.

3. Kupiłam sobie sweterek rozpinany w sklepie WMB. Kosztował 44 zł. Fajnie się nosi i bardzo mi się podoba. Mój rozmiar to S/M.

4. Kolejną rzeczą są buty ze sklepu CCC firmy NYLON RED. Takie teraz na jesień. Raczej nie są ocieplane. Szare z małym futerkiem. Kosztowały 79,99 zł. Rozmiar 36



5. Ostatnią rzeczą jest torba z CROPP'a. Bardzo duża. Potrzebowałam takiej do szkoły. Kosztowała 129,90 zł.


Jak Wam się podobają moje zdobycze??

środa, października 12, 2011

Zakupy odcinek 16; 22.09.11

Dzisiaj tylko dwa produkty które kupiłam 22 września więc post troszkę opóźniony ;-)

Pierwsza z nich to rzecz, którą potrzebowałam czyli zmywacz do paznokci. ISANA, o zapachu migdałów z olejkiem wysokiej klasy. Buteleczka 125 ml kosztuje w ROSSMANN'ie 2,99 więc nie straszy. Nie jest to mój ulubiony zmywacz ale nie miałam akurat dostępu do innego.

Druga rzecz to pomadka z NIVEA o której pisałam wam, że napewno kupię przy okazji ktoregoś postu o projekcie denko. FRUITY SHINE STRAWBERRY. Niestety nie jest już taka jak ta stara bo ma w sobie drobinki, które wsumie mi nie przeszkadzają bo nie są aż tak widoczne. Poza tym nic więcej się nie zmieniło, zapach świetny i nadaje ustom fajnego, lekkiego, transparentnego, czerwonego koloru. Uwielbiam tą pomadkę i używam jej prawie codziennie ;-) Kosztowała 6,19 zł.

wtorek, października 11, 2011

Denko: Odcinek 4: wrzesień 2011

Dzisiaj post z produktami z mojego PROJEKTU DENKO z września ;-) Jest tego zdecydowanie więcej niż w zeszłym miesiącu więc jestem z siebie zadowolona...

- Pierwsza rzecz to olejek pod prysznic ISANA owoc granatu i róża. Ma odprężać i ożywiać, chronić skórę przed wysuszeniem. Ma być łagodny dla skóry. I zgadzam się z tym wszystkim. Dodatkowo miał w sobie male granulki, które fajnie masują. Świetnie pachnie. Jak dla mnie za cenę tych kilku złotych zasługuje na medal. Wiadomo, że z tej firmy są dostępne różne żele i olejki więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Kolejne dwie rzeczy:
- po prawej dobrze znany Wam z mojego bloga dezodorant REXONA. Nic więcej pisać nie będę bo to bez sensu ciągle pisać o tym samym.
- a po lewej szampon do włosów HERBAL ESSENCES BŁYSZCZĘ, WIĘC JESTEM! z ekstraktami z truskawki, herbaty i kwiatu pomarańczy. O tych szamponach też już pisałam niejednokrotnie więc nic więcej nie dodaję.

- Kolejna rzecz to perfum. Zwykły perfum za 12 zł, firma LA RIVE, HAVE FUN. Nic specjalnego ale ja bardzo lubię ten zapach, jest słodki, cukierkowy, przypomina watę cukrową. To jest moja kolejna skończona buteleczka i na pewno jeszcze go kupię.

- Odżywka w sprayu PANTENE PRO-V, INTENSYWNA REGENERACJA. Świetnie pachnie, zapach długo się utrzymuje, i co najważniejsze nie obciąża włosów. Jestem w trakcie drugiego opakowania. 

- Tonik firmy BOURJOIS. Witaminizowany, bez alkoholu. Czego chcieć więcej od takiego produktu? Jak narazie nie znalazłam innego zamiennika, a wiecie, że zależy mi żeby tonik był bez alkoholu. Też jestem w trakcie drugiego opakowania ;-)


- Zmywacz do paznokci z BIEDRONKI, NAILTY. Nie lubię go. Dla mnie śmierdzi strasznie i wysusza. Kupiłam go jak nie miałam dostępu do zmywacza z Avonu i tylko dlatego.

- Przed ostatnia rzecz to krem firmy ZIAJA z serii MASŁO KAKAOWE, dla cery normalnej i suchej. Ja mam oczywiście cerę tłustą ale na noc ten krem u mnie spisywał się świetnie. Myślę, że chyba kupię go ponownie, albo jakiś inny tej firmy. Uwielbiam wszystko z tej serii bo cudnie pachnie <3

- I ostatnia rzecz to zwykły CARMEX w sztywcie. Fajnie nawilża, niestety nie pachnie zbyt ładnie ale używałam go zawsze na noc i rano miałam bardzo ładnie nawilżone usta. Przy okazji chyba jeszcze się zaopatrze. 


No i dobrnęłam do końca. Jak widzicie sporo tego było we wrześniu. Teraz będzie kilka postów zakupowych bo dużo ostatnio kupuję.
Pozdrawiam ;-)