Kto do mnie zagląda?

sobota, listopada 26, 2011

TAG - Subiektywny Ranking Przystojniaków!

Dzisiaj przygotowałam dla Was odpowiedź na Tag, który już dość długo krąży po blogach i szczerze mówiąc bardzo lubię oglądać Wasze odpowiedzi ;-) Nie ukrywajmy - tag jest bardzo miły dla oczu ;-)

Dawno mnie nie było na blogu i miałam wielką ochotę już coś napisać więc będzie to fajny moment na tag. Oglądając "Waszych" przystojniaków muszę stwierdzić, że bardzo wiele typów się powtarza, i nie ukrywam, że u mnie też "conieco" się powtórzy ;-) Mam bardzo dużo zdjęć bo nie mogłam się zdecydować na jedno ;-)

Zasady są bardzo dobrze znane; trzeba pokazać 10 facetów, których uważa się za absolutne "ciacha", napisać kto otagował, i otagować inne bloggerki. A więc chyba nikt nie zaprosił mnie do tego taga i taguję wszystkie dziewczyny, które piszą (bez wyjątku!) bo bardzo mi się ten tag podoba ;-) U mnie nie będzie to 10 mężczyzn bo nie chcę nic wymyślać na siłę...

Oto moje typy:
(kolejność bardzo NIEprzypadkowa, nie musiałam się wogóle zastanawiać)

1. JOHNNY DEPP - myślę, że mało kogo zdziwi ten wybór :P
dla mnie absolutnie jest najprzystojniejszym facetem na ziemi. Okaz urody i talentu. Jest piękny absolutnie zawsze: włosy długie czy krótkie, ciemne czy jasne, w kapeluszu czy bez, przebrany czy na luzie, 30 lat temu czy teraz. Co najbardziej mi się w nim podoba? To, że jest aktorem od wielu lat, ma ogromne doświadczenie, i jest ewidentnie jednym z najlepszych, a "szajba" nadal mu nie odbiła. Niedawno przeczytałam w jakimś artykule, że aktor nadal ma tremę! Nawet na sesjach zdjęciowych... niesamowite. Jest bez dwóch zdań jednym z moich największych autorytetów. 

2. ANTHONY KIEDIS - wokalista Red Hot Chili Peppers, może i mniej znany ale prawie równie przystojny. Człowiek, który od dziecka miał trudne życie. Fani takiej muzyki na pewno wiedzą o czym mówię. Również zalicza się do facetów, którzy zawsze ładnie wyglądają. Ponadto jego głos mmm...

3. Mam słabość do wytatuowanych facetów, z twarzą brutala i męskim głosem - ADAM'a LEVINE trzeba również do nich zaliczyć. Znany głównie z zespołu Maroon 5, facet, który może śnić się po nocach. 
Ładnemu we wszystkim ładnie? Hmmm... ale najlepiej bez niczego!

4. ORLANDO BLOOM - świetny aktor, przystojny facet. W "Piratach z Karaibów" w połączeniu z Depp'em był nie do przebicia!

5. Wilkołak TAYLOR LAUTNER z pewnością zaczął się podobać jako "duży chłopiec". Wam też było przykro, że Bella wybrała wampira??

  
6. VIGGO MORTENSEN - moje serce zdobył jako Aragorn w "Władcy Pierścieni" ale trzeba przyznać, że na codzień jest równie przystojny...

7. PETER GENE HERNANDEZ czyli poprostu BRUNO MARS - głos anielski i wygląd też bez zarzutu...




Chętnie poznam kolejne odpowiedzi na ten tag! Co myślicie o "moich" przystojniakach??

pozdrawiam :*

środa, listopada 23, 2011

Przypomnienie!

Witajcie kochane!
Dzisiaj nietypowy post, poprostu chcę się Wam przypomnieć, że jeszcze żyję i że o Was pamiętam :(
Jest mi bardzo przykro, że tak dawno nic dla Was nie napisałam ale już piszę dlaczego. Jak wiecie w tym roku mam maturę więc uczę się coraz więcej i więcej... a mogłoby się wydawać, że więcej już się nie da... Więc jak się domyślacie po 9-10 godzinach w szkole marzę tylko o jedzeniu i ciepłym łóżku a tu jeszcze trzeba się przygotować na jutro. Poza tym moja mama miała niedawno robiony pewien zabieg więc miałam więcej obowiązków w domu bo przez dobre dwa tygodnie nie wstawała z łóżka... Co więcej miałam ostatnio parę wydatków więc mój portfel świeci pustkami i nawet nie mogę zrobić żadnych zakupów, żeby chociaż coś Wam pokazać.
To wszystko przyczyniło się do tego, że nie miałam czasu, chęci, weny ani pomysłów na dodawanie postów.

Mam nadzieję, że zrozumiecie i że jeszcze o mnie pamiętacie!

Myślę, że teraz co jakiś czas znajdę chociaż chwilkę na przygotowanie jakiś postów. Mam już kilka pomysłów więc oczekujcie. Jutro idę też na zakupy więc na pewno pochwalę się zdobyczami.

Wasze blogi śledzę dokładnie, ale chętnie poczytam w komentarzach co u Was słychać!

Całusy!

niedziela, listopada 13, 2011

Sezonowe: lakiery na zimę!

Cześć dziewczynki!
Ostatnio wpadłam na pomysł na nową serię postów. Muszę jakoś urozmaicać tego bloga, nie tylko zakupy i zakupy wciąż... =P
Mam nadzieję, że mój pomysł Wam się spodoba.
W serii postów SEZONOWE będę pokazywać Wam moje propozycje różnych rzeczy, produktów, ciuchów... na dany sezon, który się zbliża lub który jeszcze trwa.

Dzisiaj chcę Wam pokazać moją propozycję kolorów lakierów do paznokci na nadchodzącą ZIMĘ

Pierwsza jest oczywiście CZERWIEŃ w każdej postaci. Pokazuje Wam moje dwie ulubione czerwienie czyli
(od lewej):

- WIBO, LOVELY, CRYSTAL STRENGHT nr 297 - moja ulubiona czerwień. Klasyczna z kremowym wykończeniem. 
- GOLDEN ROSE, seria z proteinami, nr 228 - bardzo fajna metaliczna czerwień. Na paznokciach wygląda trochę jak czerwona bombka - na święta w sam raz ;-) 

Drugi kolor, który jak najbardziej pasuje do zimy to ZŁOTO
W swojej lakierowej kolekcji mam tylko jeden odcień złota bo jakoś do niedawna nie byłam do końca przekonana do tego koloru ale teraz nawet mi się podoba.

- GOLDEN ROSE, PARIS, nr 40 - metaliczne jasne złoto z drobinkami brokatu przez co ciężko się zmywa ale na paznokciach wygląda bardzo ładnie.

Trzeci kolor to przeróżne odcienie NIEBIESKOŚCI, GRANATU
(od lewej)
- EVELINE, COLOUR SHOW, nr 425 DARK NAVY BLUE - uwielbiam ten kolor. Ciemny metaliczny granat. 
- WIBO, EXPRESS GROWTH, nr 345 - kolor kameleon. Fiolet opalizujący na zieleń, niebieski, trochę złota - wszystko zależy od światła. Jak dla mnie na zimę będzie świetny.
- WIBO, LOVELY, COLOR MANIA, nr 133 - jeden z moich ulubionych lakierów, mleczny błękit o kremowym wykończeniu. 

BRĄZ - ciepły czekoladowy brąz. 
(od lewej)
- BELL, FASHION COLOUR, nr 312 - nie lubię tego lakieru ze względu na bardzo cienki pędzelek ale kolor jest cudowny.
- MISS SPORTY, LASTING COLOUR, nr 410 - ciepła czekolada, idealny kolor i pędzielek. 

Ostatni kolor, który proponuję to ZIELEŃ, TURKUS...
(od lewej)
- WIBO, EXTREME NAILS, nr 78 - butelkowa zieleń z metalicznymi zielonymi małymi drobinkami. Na paznokciach wygląda bardzo ładnie choć jest raczej "smutnym" kolorem.
- GOLDEN ROSE, seria proteinowa, nr 329 - kremowy turkus wpadający w błękit, kolor jest świetny ale do całkowitego pokrycia paznokcia potrzeba czterech(!) warstw.
- MISS SPORTY, CLUBBING COLOURS, nr 346 - turkus z drobinkami. 

Piszcie czy trafiłam z kolorami no i oczywiście co myślicie o serii takich postów ;-)

czwartek, listopada 10, 2011

Denko: październik 2011 (5)

Cześć ;-)
Dziś przedstawię Wam moje październikowe zużycia. W tym miesiącu wykończyłam cztery produkty, a właściwie trzy. Jeśli jesteście ciekawe co to było zapraszam dalej.

Pierwsza rzecz to AVONowy preparat do demakijażu oczu z odżywką z którego jestem strasznie niezadowolona. Zmywa kiepsko makijaż raczej go rozmazując i z ciemniejszym wcale sobie nie radzi. Powiedziałabym nawet, że nie radzi sobie WCALE bo nawet z samą maskarą na rzęsach miał problemy. Totalny nie wypał. Byłabym bardzo zła gdybym kupiła go w cenie regularnej (kosztuje około 20zł). Ale jestem zła troszkę mniej bo dostałam go w gratisie przy zakupie jakiegoś tuszu do rzęs. Butelka 150ml a ja męczyłam się z nim mam wrażenie, że całe wieki. 
Pokażę Wam jednak co denerwowało mnie w nim najbardziej...
Przypatrzcie się dobrze zdjęciom.
Opakowanie to totalna lipa! Pod koniec nie dało się wydobywać już z niego produktu, wkurzałam się za każdym razem jak musiałam go używać aż wkońcu stwierdziłam, że odpuszczam i resztę która została poprostu wyrzucam. Cały aplikator wypadł i przykleił się do zakrętki przez co preparat musiałam wylewać na wacik taką wielką dziurą! Możecie sobie wyobrażać jak to wyglądało i jakie dawało efekty. Pozatym nie dało się postawić butelki "do góry nogami" żeby było łatwiej wylewać gęsty płyn przez co często musiałam czekać dłuuuuugo aż doleci do wacika, a chyba wiadomo, że nie zawsze ma się czas na takie zabawy.
Podsumowując: ISTNY BUBEL.

Drugi produkt to GARNIER PODSTAWA PIELĘGNACJI. Mleczko do demakijażu o którym pisałam Wam jakiś czas temu, że je odstawiam, nie wykorzystam bo strasznie podrażnia mi oczy. (Jeśli jesteście ciekawe post jest nadal w archiwum). Moja mama ja wykończyła ;-)


Trzecia rzecz to z żel do twarzy SORAYA. Bardzo fajny, napewno jeszcze kiedyś go kupię. Ładnie pachnie, zmywa dokładnie wszystko i nie podrażnia. 


Ostatnia rzecz to płyn micelarny PERFECTA OCZYSZCZANIE do każdego typu cery. Fajnie zmywa ale niestety szybko się kończy. 


Wszystko w tym miesiącu ;-)

niedziela, listopada 06, 2011

Studniówka tuż, tuż...

No właśnie, ten dzień coraz bliżej i musiałam wybrać się na zakupy. Postanowiłam, że nie będę czekać z tym do ostatniej chwili bo potem nerwowo bierze się zwykle co jest i zazwyczaj nie jest się do końca z tego zadowolonym... przynajmniej ja tak mam.

Poszłam na zakupy z myślą o butach, chciałam kupić je wcześniej żeby mieć okazje je rozchodzić. Niestety, nic nie przykuło mojej uwagi. Ale jakież było moje zdumienie gdy znalazłam sukienkę! 
Myślę, że na taką okazję jest w sam raz...
Klasyczna czarna, bez naramek, lekko przed kolana. Kupiłam ją w sklepie CUBUS za 129 zł. Była jeszcze wersja granatowa. HEIDI DRESS. Mój rozmiar to 34. 
Jak myślicie - nadaje się??


Pokażę Wam jeszcze jeden zakup, już nie studniówkowy bo na ten dzień się nie nada. Będąc z ROSSMANN'ie kupiłam sobie jeden z nowych lakierów firmy WIBO z serii matowej SO MATTE. Pozatym, że chciałam wypróbować tych lakierów to kolor mnie urzekł, w buteleczce wygląda na zgaszoną zieleń zobaczymy wkrótce jak zaprezentuje się na pazurkach ;-)
Buteleczka 7ml kosztuje 6,79zł, a kolor to nr 04. 
Kolory nowych lakierów mają świetne więc znając siebie napewno skuszę się na duuuuużo dużo więcej.;-)

Koniecznie napiszcie mi co sądzicie o sukience!
Pozdrawiam, G ;*

piątek, listopada 04, 2011

Avon'owe zdobycze czyli zakupy odcinek 24!

Tak, tak... Dzisiaj pokażę Wam moje kolejne zdobycze z których jestem bardzo zadowolona ;-) tym razem produkty z katalogu firmy AVON. 


Pierwsza rzecz to piękny brokatowy lakier do paznokci z serii NAILWEAR PRO. Cały składa się z drobinek. W buteleczce wygląda cudownie, zobaczymy jak się sprawdzi w realiach ale mam nadzieję, że tak samo bo jak na razie jestem nim oczarowana. Kolor nazywa się SEQUINED TURQUOISE. Buteleczka zawiera 12ml lakieru, a kosztował na przecenie 12,90zł. 


Druga rzecz to mgiełka do ciała z serii NATURALS - TRUSKAWKA I GUAWA. Przyznam szczerze, że na ten zapach czaiłam się już jakiś czas ale zawsze myślałam sobie, że kupię jak skończę inne ;-) Jednak gdy zobaczyłam, że mogę ją mieć za całe 4,90(!!!) wcale się nie zastanawiałam i jest moja. Pachnie cudownie i jak na razie arbuzowa idzie w odstawkę ;-) Buteleczka standardowa, plastikowa z atomizerem w której mamy 125ml płynu. 

I ostatnie dwie rzeczy są to produkty do ust...

Oczywiście zamówienie nie mogło się obejść bez żadnego balsamu do ust, kocham je poprostu! A jak widzę jakiś nowe słodkie wydanie to już w ogóle nie mogę się oprzeć! Tym razem wersja LOLLIPOP czyli słodki lizak na patyku. Cudo. Pięknie wygląda, smacznie pachnie... (chociaż jak dla mnie bardziej jak guma balonowa). Oczywiście seria COLOR TREND. Kosztował 6,90zł. 


I ostatnia rzecz to szminka do ust również z serii COLOR TREND. Nie wiem jak się nazywa ta kolekcja ale na zdjęciach niżej możecie zauważyć śliczny różany design, serduszkowy kształt szminki, oraz to czego niestety nie możecie zobaczyć (a raczej poczuć) czyli to, że pachnie waniliowo. Kolor to śliczna czerwień z minimalnymi drobinkami SPARKLE SHINE. Można świetnie stopniować krycie na ustach poprzez dodawanie kolejnych warstw. Kosztowała 5,90zł. 

\

Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga?? Doszłam do wniosku, że trzeba coś tu zmienić i wyszło coś takiego... mnie się podoba ;-)

Pozdrawiam ;-)